Lokalizacja: Strona główna >> Fast food
Fast food
Społeczeństwo jest coraz grubsze, bo żyje w biegu, na wszystko brakuje czasu, a zwłaszcza na przygotowanie posiłku i jego spokojne spożycie. Dzień z życia przeciętnego, zapracowanego człowieka wygląda niczym scena z amerykańskiego filmu: biegiem do pracy wcześniej łyk kawy, papieros, przerwa na lunch zbyt krótka by zjeść konkretnie więc znowu pędem do pizzerii albo McDonalda. Hamburger wchłonięty w półtorej minuty, popity kubkiem coli, mmmm samo zdrowie! Co dziwne wszyscy albo prawie wszyscy zdają sobie sprawę ze szkodliwości takiego jedzenia, a jednak pizzerie i bary szybkiej obsługi serwujące kebaby, cheeseburgery, frytki i inne świństwa pękają w szwach o każdej porze dnia. Najgorsze, że mnóstwo mamusiów i tatusiów faszeruje tym świństwem swoje dzieci i to bez opamiętania. W szkołach też nie lepiej, wiem coś o tym, bo w jednej pracuję: zamiast śniadania dzieci często dostają dwa złote na drożdżówkę. Jak ktoś wierzy w to, że dzieciak kupi drożdżówkę to jest naiwny- czipsy górą!!! Chociaż przy naszej szkole nie ma sklepiku szkolnego, to w wielu szkołach są i największym popytem cieszą się tam właśnie rozmrażane w mikrofalówkach zapiekanki, hot-dogi i hamburgery, przygryzane chipsami, popijane puszką coli. Rzadko zdarza się, by dzieci „marnowały” pieniądze na kupno bułki z szynką, jabłka czy banana w szkolnym sklepiku. Już sama nie wiem co gorsze- Fast foody czy potrawy w proszku. Jak wszędzie i we wszystkim potrzebny jest umiar. Zjedzenie raz czy dwa razy w miesiącu burgera czy paczki czipsów na pewno nikomu nie zaszkodzi, wiadomo, takie rzeczy są smaczne i człowiek może mieć czasem ochotę na coś niezdrowego. Nie trzeba być jednak lekarzem ani dietetykiem, by wiedzieć, że jedzenie „tego” na dłuższą metę będzie miało zgubny wpływ na zdrowie i życie.
Tagi: potrawy, smaki, gotowanie